chciałbym tak spojrzeć

Bez tytułu
chciałbym tak spojrzeć
jak się czasem patrzy
i mówić tak
jak się rzadko mówi

niedoścignione marzenie:
czasamości rzadkości
pełnych przypadku
mojej decyzji

u nas przy drogach
stoją krzywe krzyże
ktoś źle wystrugał
albo źle postawił
przekrzywiam głowę
patrząc w obiektyw
wszechobecnej kamery bóstwa

mówię wtedy
że chcę czasami
mówić te rzeczy które razy tyle
układałem w głowie
spisywałem w myślach
szukając czystości
słów których nie zna
żaden z poznanych języków wszechświata

wbijam palce
w oczy z kratami
idę pomyśleć
o tym co było
wtedy mi szepczesz
że to jest nieważne

pragnąłem
rzadko
a dzisiaj już wcale
zabić cię ale
nie tylko w swej głowie

bo to są nadzieje które
mam codziennie
i wolę je nazwać
pokusą szatana