krok w przód

SDC12009

umarł mi ktoś
nieśmiertelny

chodziła wokół mnie
tak długo
że w końcu przestałem
ją dostrzegać

wtedy pomyślałem
że ten ktoś będzie
tu zawsze

pierwszy krok do nieśmiertelności
to wymykanie się zmysłom
(robiła to już wcześniej)

trzymała tę samą dłoń
którą jej podawałem
i patrzyła w te same oczy
którymi ja patrzyłem
była namiętna w słuchaniu
pękała głośno upadając na ziemię

szukała zawsze najłatwiejszej drogi
byle nie upaść
a ja w końcu chciałem iść po kamieniach
po zboczach

dziś wracam do mojego kraju równin
ale jej już tam nie ma
rozglądam się po płaskiej ziemi
myśląc że dojrzę jej grób

wole myśleć że nie żyje
bo gdyby żyła
to nie wiem jak bym żył