Bardzo, bardzo

Lady_from_Shanghai_trailer_hayworth1

widziałem dzisiaj w twoim płaszczu
obcą kobietę

chyba nawet włosy miała twoje
i oczy
ale nie jestem pewien
może to tylko tragiczne podobieństwo

dłonie schowała w rękawiczkach
twoich rękawiczkach
albo takich samych jak twoje
były czerwone
z dziurką na jednym palcu
ty masz takie same
i musisz sobie wreszcie kupić nowe

można na siłę jej usta
nazwać twoimi
(były przecież tak samo malutkie)
albo powiedzieć że jej policzki
były dokładnie jak twoje
(oprószone czerwonymi płatkami mrozu)

i tak się to składa w kogoś obcego
kto wyglądał jak ty

a może to byłaś ty
tylko cię nie poznałem?

Amantes amentes

kręcę się wokół środka
cokolwiek nazwiesz środkiem
boga ideę grzech
siebie zamkniętego w innym ciele

kręcę się wokół środka
i widzę tylko jego ciemną stronę
widzę wszystkie rany blizny bruzdy
ale nie mogę podejść by je wycałować
by egoistyczne usta zbliżyć do kielicha trucizny

i sam siebie sądzę
i karzę sam siebie
rozwieszam ramiona na drzewach
i wiszę
wiatr odważnie dotyka mojego ciała
niebo pęka
świat schnie
dom staje się ruiną

miną trzy dni
ale ja nie wrócę
będzie wieczór i poranek
ale mnie nie będzie
nie ma już u mnie świtów
ani powitań
jest tylko to co było
zamknięte w klatce z kości

15.12.2013

mam coś twojego
zostało mi w palcach
zalęgło się jak słońce
na konarach dębu

przewiesza się
smagane wiatrem
i oddechem
jak czarna żyła nocy
wyrwana z jej ciała

jak struna
skrzypiec zimnych
płaczliwy krzyk
kochanków

włókno kwiatów
świeżych
które co dopiero
wyrwane z czarnej ziemi
jeszcze drżą od śmierci

zimny tak
nieczuły
choć twój

w moich się
staje dłoniach
więzieniem
dla myśli i palców

wrzuca w czarne myśli
dwa brązowe księżyce
które lekko suną zwiewne
po bieli twej skóry

jeden włos twój
czyni mnie
bezwolnym
zamyka mi usta
czerwieni policzki
a oczy zawiera
w marzeniach o tobie.

Światła

domy ludzi są szare
niebo nawet nie chciało spojrzeć
czy jeszcze żyjemy
wiatr nie wiedział co z sobą zrobić
chodził od ściany do ściany
szybkim krokiem
chłodny

im dalej od serca miasta tym zimniej
tym brzydziej
niepochowane liście gniją
na oczach dzieci i staruszków
cmentarze klombów straszą zapomnieniem
a światła tramwajów jak znicze
widać z dala

im dalej byłem od serca
tym ciszej i chłodniej
nie chciałem słuchać miasta
ani umierających ludzi

atleta pełen sił i wiary

zdawało mi się że nigdy nie byłem tak silny:
bo udało mi się patrzeć w oczy
i nie upaść do jej stóp

ze mnie nikt

Raphael-Young_man-3

nikt mi nie powiedział
że będę umierał
schowano to przede mną

a ja głupi

teraz się dowiedziałem
teraz liczę każdy dzień
a pewnie i godziny zacznę liczyć

nikt mi nie mówił
o śmierci
ani o tym kiedy przyjdzie

próbuję ją przywołać
sama niech mi wszystko powie
uspokoi niepewność
przekreśli pytanie i mnie

nie boję się jej
bo nic o niej nie wiem
nie boję się jej
nikt nie mówił jaka jest
więc czego się bać?

tańczę teraz jak idiota
wlokę się przez ulice
zamykam oczy tylko po to
żeby je znów otworzyć
bawić się w śmierć

a wystarczyłoby
żeby ktoś powiedział mi
o życiu

bo nikt mi nie mówił
o życiu
nikt mi nie mówił
że będę żył
schowano to przede mną
głęboko
i obudziłem się nagle
żywy
i czuję się jakoś nieswojo

Nieświadomie

za późno

zbyt późno sobie zdaję sprawę
że śnię
że umieram
że kocham

wtedy uderza to we mnie
skrzy się niemiłosiernie
jak słońce
własnym blaskiem
nie rykoszetem mimowolnym

zbyt późno jest wtedy
kiedy śnić przestaję
gdy już jestem martwy
kiedy nie kocham jak kochałem wcześniej

wtedy dopiero
widzę
liczbę włosów na głowie
wartość wróbla
i siebie
wklepanego pomiędzy
wczoraj a dziś
bez miejsca na ruchy ramion
tylko wywracam oczy
i śnię
i umieram
i kocham
nieświadomie.