Nie ufam nikomu

powinienem śnić i tobie
a nie śnię
zmywam cię powoli
jak ślady na szklance
gubię się w rozkazach
rozumu
i duszy
wszystko chce mnie
zabić

nie ufam nikomu

lecz gdybyś ty
przyszła
z tasakiem w dłoni
podzielić rozdarcie
na więcej kawałków
poddałbym się
z ulgą
ciosom
i twym dłoniom
o których śnić
nie chciałem
tylko mieć je
i kochać