Dzisiaj.

Więc patrzę nad twoje oczy, unikam twego wzroku.
Ty wiesz jak jest. Że się czasem całkiem robi smutno –
Że mówią, jak dobrze nam będzie za chwilę czy jutro.
Ale nic mnie już nie nęci. Nawet święty spokój.

Człowieku zza ściany, myślę o tobie.
Gdy pomyślę, że żyjesz. Że chcesz tego życia.
Pytam: czemu? Wokół tylko cisza,
Która brzmi żałośnie, jak gasnący ogień.

Wiem tylko tyle, że czasem nie warto
Wstawać z łóżka całkiem rano
Gdy czujemy, że już nam zabrano
Część życia, między drugą a czwartą…