Jest dla Ciebie…

jest dla Ciebie miejsce – tam w kącie, za dnem wzroku.

wynajęłaś tylko kawałek, a to niezbyt duży pokój.

gdy oddychasz – ja słyszę na drugim końcu,

jakby się zachłysnął szczęściem skowronek na słońcu.

jakby mi w dłonie wpadł deszcz i mógł opowiedzieć

o tych krajach, o których nie mam prawa ani trochę wiedzieć,

jakby mi sen pokazał Ciebie, kiedy nikt nie patrzy…

kiedy tańczysz sama z sobą ponury walc na trzy.

jakbym sam się wypełnił przemyślanym tlenem,

jakbym umiał Ci powiedzieć: nie rozumiem, nie wiem.

przecież słyszę w Twoim tańcu tylko to, co inni

i kogo mam za to winić – wszyscy są niewinni.