Brak tytułu

Kocham Twe oczy wszechświecie – w błękicie, w błękicie.

W nim ziemia jak drzazga wschodzi lawą krwi.

I znam Twój żal, gdy wstajesz o świcie,

a drzazga w Twoim oku, jak wieczność, wciąż tkwi…

I.

Zostaw okno uchylone, drzwi nie zamknij do końca.

Ja się wślizgnę wiosną, wejdę z wiatrem, szumiąc lekko, gdy śnisz.

Lub przez okno zaglądnę, jak malwa pachnąca.

A Ty zobacz mnie, poczuj mnie, dostrzeż i słysz.