21.07.2011

Miałabyś coś przeciwko wiecznemu zamysleniu?

Otwarciu się na wietrzną w tych czasach Pogodę?

Czasy są bezwładne, daj łańcuch marzeniu,

że śmierć jest miłym i spokojnym grobem…

O przełęczach zniewolony swym życiem śnić mogę,

Wygodnie ułożony na wznak w chłodnym cieniu

znaleźć i porzucić najłatwiejszą drogę

by nie byc odkrywcą, lecz oddychać w błądzeniu.

Śnić snami proroków i ksiąg atramentem, 

ceglasty wschód ogladać tylko za górami,

jak coś tak ziemskie potrafi byc święte?

Zmienić w pył, to, co inni tworzyli latami

Głosy w szkle, pod szyje koszule zapięte

Z przykrością informują: zostaliśmy sami.